Nie znasz się? Zrób coś dla swojego kraju i nie przychodź na wybory.

작년

Doktor zna się na leczeniu, murarz na stawianiu domów, pilot na lataniu, a matematyk na matematyce. Lecz skąd pewność, że ktoś mianujący się doktorem naprawdę zna się na chorobach? Przecież nie wystarczy tylko, że przybierze sobie taki tytuł, ani że sam będzie się nim mianował. Nawet to, że znajdzie się sto, tysiąc, a nawet i milion osób uważających, że dana osoba jest doktorem to zeń go nie czyni. Potrzebne są przecież kwalifikacje, wieloletnia nauka podczas studiów, starze i doświadczenie. Wtedy człowieka można nazwać doktorem jeżeli inni doktorzy go tak nazywają. Nie gdy robi to sam, ani nie jeżeli robią to ludzie, chociaż byłyby to setki.


senat.gif

Nie inaczej jest z pilotem samolotu. Łatwo sobie wyobrazić następstwa sytuacji w której pasażerowie sami wybierali by który z nich będzie dzisiaj prowadził samolot. Nawet jeśli wybiorą matematyka, to co? Czyż nie jest to człowieka nauki, z nietęga głową, który nie potrafiłby przekonać do siebie wyborców? Jeżeli czegoś chce większość to jak można to podważać, przecież było by to nie demokratyczne.

Chociaż to może zły przykład, przecież głosuje się na kandydatów, pasażerowie sami nie sterują maszyną. Nie było by rozmyślnie gdyby połowa z nich podczas lotu zagłosowała za skrętem w lewo podczas gdy druga połowa za skrętem w prawo. Dlatego ktoś musi ich reprezentować. I tak o to na płycie lotniska stoi trzech kandydatów, aby pilotować na dzisiejszym rejsie. Każdy ma odpowiednie umiejętności i każdy chce zostać wybranym. Przekonują więc najlepiej jak potrafią swoich wyborców, aby Ci właśnie na nich oddali swój głos. Pierwszy głosi, że dzięki jego pomysłom dolecą godzinę szybciej, drugi zaś stawia na bezpieczeństwo, za to niestety ze stratą na szybkości. Trzeci natomiast obiecuje lot szybki, bezpieczny i w dodatku każdy dostanie darmowe przekąski.

Zatem większość zagłosowała na ostatnią opcję ( z wyjątkiem kilku nielicznych którzy znali się na pilotażu, no i oprócz murarza, pierwszy z pilotów to jego szwagier), bo któż by nie chciał dolecieć szybko, bezpiecznie i z przekąskami. Pewnie nie oddali by na niego głosu gdyby wiedzieli że dodatkowe przekąski będą finansowane z pieniędzy na paliwo, którego przez to może zabraknąć w połowie drogie. Z drugiej strony przecież pilot nie jest samobójcą, a wszyscy jadą na tym samym wózku. Chyba, że pilot jako jedyny ma spadochron. Wtedy mogło by już nie być tak miło.

Tylko czy można mieć do nich pretensje? Zdaje się każdy z nich chciał jak najlepiej. Przecież gdyby wiedzieli jak to będzie wyglądało, gdyby znali się na samolotach wiedzieli by, że plan ich faworyta może się bardzo źle skończyć, ale tego nie wiedzieli. Na pasażerach nie ciąży przecież żaden obowiązek, aby jakkolwiek mieli znać się na samolotach. Dlaczego doktor który w wolnych chwilach zajmuje się wędkowaniem i lubi czytać książki podróżnicze wieczorami, miałyby wiedzieć który kandydat będzie dla niego najlepszy. Zagłosował zgodnie z intuicją.

Został wybrany pilot którego chciała większość pasażerów. Dostali to na co zasłużyli. Mają co chcieli. Przecież ktoś kto głosuje na głupców i złodziei nie jest ich ofiarą, a wspólnikiem prawda?
Otóż nie.

Nie ma w tym ich winy. Zostali zmuszeni do głosowania i zagłosowali najlepiej jak potrafili. Oni nie pisali się na zarządzanie liniami lotniczymi. Oni chcieli tylko szybko i wygodnie przemieścić się z miejsca na miejsce, nic więcej. Zastali natomiast obarczeni odpowiedzialnością wyboru pilota. Czy ta demokracja cokolwiek ma wspólnego z wolnością? Demokracja w takim przypadku to oczywista głupota, pasażerowie mogą śmiało głosować jakiego koloru będą zagłówki czy jaki film zostanie puszczony, wtedy głosowanie miało by sens, większość pasażerów oglądnęłaby film jaki lubi, inni no cóż musieli by się dostosować. Jednak w przypadku gdy chodzi o tak ważne sprawy jak życie i zdrowie, pilotować powinien ktoś kto się na tym zna, a nie kogo wybiorą ludzie. Tak samo jak z wcześniej wspomnianym lekarzem który leczy bo ma kwalifikacje i się na tym zna.

Na szczęście pasażerowie dolecieli cali i zdrowi. Przekąsek jednak nie było.

Może i to głosowanie miało by jakiś sens, przecież zawsze mógłby się trafić jakiś pilot tyran czy samobójca. Ale nie można oczekiwać, że murarz czy matematyk wybiorą kogoś na kogo zagłosuje też amator lotnictwa czy stewardesa. Samolot powinni prowadzić ludzie którzy się na tym znają. Nie można ich wybierać w głosowaniu podobnie jak nie można wybierać lekarzy ani matematyków. Ci ostatni z kolei nie głosują nad wynikami równań, a udowadniają je.

Niestety wszyscy ci pasażerowie lecieli właśnie do swojego domu aby wziąść udział w wyborach. Jak widać nie byli na tyle kompetentni, aby wybrać pilota, natomiast są na tyle, aby wybrać ludzi odpowiedzialnych za ich zdrowie i życie. Murarz, lekarz, matematyk i pilot będą decydować o finansach, bezpieczeństwie, szkolnictwie, służbie zdrowia i gospodarce. Głos każdego z nich będzie liczył się tak samo ponieważ każdy według prawa jest równie kompetentny, aby rządzić państwem.

Inaczej niż przy wyborze na pilota, nie będą głosowali na kandydata który musiał udowodnić, że potrafi latać bo kandydatem na posła może zostać każdy.

Każdy z wyborców oczywiście posłucha co ich kandydaci mają do powiedzenia. Jeden powie, że w kraju będzie bezpiecznie, drugi że, będzie bogato, a trzeci że będzie i bezpiecznie i bogato i będą darmowe przekąski. I wyborcy zagłosują najlepiej jak potrafią, bo każdy chce, aby w jego kraju było najlepiej.

A potem wygra kandydat numer trzy.

Czy to wina ludzi? Oczywiście, że nie. Oni zagłosowali jak najlepiej potrafili. Niestety większość z nich nie znała się na polityce, jednak system uznał inaczej.

Przecież i ten przysłowiowy menel spod budki z piwem i profesor ekonomii na uczelni razem będą żyli w tym państwie, więc dlaczego razem mieli by nie mieć równych praw wybierać kto będzie nimi rządzić?

To przecież obywatele tworzą państwo w którym mieszkają, nie odwrotnie. To w końcu ich kraj i ich zasady. Kto miałby nimi rządzić jak nie właśnie oni sami. Czy Polskę można by było jeszcze nazwać Polską gdyby rządzili nią przykładowo Egipcjanie czy Chińczycy? Oczywiście ze nie. Posłowie wybierani podczas wyborów są przecież przedłożeniem woli ludu. Tylko podobnie jak z wyborami w samolocie, ogromną różnica jest czy głosuje się za tym jaki hymn będzie obowiązywał w kraju, czy w sejmie ma wisieć krzyż lub czy aborcja na życzenie jest dopuszczalna, a między tym jak ma wyglądać polityka gospodarcza kraju, wygląd systemu podatkowego czy działanie szkolnictwa wyższego.

Ludzie od których na co dzień wymaga się pozwolenia na ścięcie drzewa na własnym ogródku czy pozwolenia na budowę altanki staną się na chwilę na tyle kompetentni, aby decydować o losach kraju. Zupełnie jak dla ojca jest się dorosłym gdy trzeba wybudować szopkę, ale gdy w trzeba decydować o sobie to z powrotem jest się dzieckiem.

Rządzenie państwem to najtrudniejsza czynność którą mogą zajmować się ludzie. Nie jest możliwe aby każdy na tym się znał. Dlaczego więc przyjmuje się, że społeczeństwo będzie wiedzieć najlepiej, że będzie miało rację. Skoro coś jest bardzo trudne oznacza to, ze niewiele osób się na tym zna, a już na pewni nie większość.

Nie można powiedzieć, że skoro większość zagłosowała za wysokimi podatkami bo ktoś obiecał im darmowe przekąski, a dostała tylko biedę, to ma ją na własne życzenie. Oni zagłosowali najlepiej jak potrafili myśląc, że znają się na polityce bo ktoś im to wmówił. Nie można mieć do nich o to pretensji. Zrozumiałe jest dla mnie, ze alkoholik zagłosuje za nowym podatkiem dla pracujących, aby mógł dostawać codziennie darmowe piwo. Przecież to jego prawo, a on zagłosował na to co według niego jest najlepsze.

Dlatego jeszcze raz, to nie jest wina narodu, że sprowadził na siebie biedę. To wina ludzi i systemów którzy dali im taką możliwość. Ludzie ci doskonale wiedzieli, że w demokracji nie wygrywają kandydaci których chcą ludzie, tylko których chcą media. Nie można od nikogo wymagać aby studiował politologie chcąc wziaść udział w wyborach. Nie było by to możliwe, dlatego nie ma co się dziwić, że ludzie biorą informacje z najłatwiej dostępnego miejsca czyli telewizji.

Uważam, że eksperyment wprowadzenia demokracji zupełnie się nie powiódł. To nie tak że Polacy jeszcze nie dojrzeli do tego systemu. Po prostu utopijne założenie, że wszyscy znają się na polityce i zagłosują kierując się kalkulacją, głęboką wiedzą i rozsądkiem jest zupełnie naiwne i bezsensowne.


democracy3.jpg

Mówi się że demokracja ma swoje wady, ale nic lepszego jeszcze nie wymyślono. Otóż nie. Ciężko znaleźć, tak naprawdę, coś gorszego. W demokracji w rzeczywistości rządzą media, nie ludzie. Mediami jak wiadomo rządzi ten kto ma pieniądze. A system w którym wygrywa ten kto ma najwięcej pieniędzy jest najgorszym systemem jaki można znaleźć. Teoretycznie każdy może kandydować, ale w praktyce tylko ktoś kto ma zaplecze warte miliony ma szanse zostać usłyszanym, przebić się przez mór medialny, aby na końcu zostać nazwanym wariatem, albo faszystą. W dodatku perfidnym zagraniem jest, wmówienie ludziom, że to oni rządzą z jednoczesną zrównaniem znaczeń wyrazów ‘demokracja’ i ‘wolność ’.

Dzisiaj jest to jednoznaczne, wolność to demokracja, demokracja to wolność. Ludzie bardzo nie lubią gdy im się wolność odbiera dlatego będą sami o nią walczyć, nawet jeżeli ta wolność to tylko możliwość wyboru pana co cztery lata. Najbardziej perfidnym sposobem manipulacji jest podkładanie komuś swoich decyzji, tak aby myślał, ze to wyłącznie jego pomysł. Dlatego ludzie będą walczyć za demokrację, bo myślą, że znaczą cokolwiek, że są ważni.

Czy za króla, naczelnika czy radzie starszych nie można wyć wolnym? Oczywiście, ze można, wystarczy tylko, że rząd nie będzie kontrolował każdego aspektu naszego życia od szkół na zakazie patyczków do uszu kończąc.


demokracja2.jpg

Ale zawsze może trafić się przecież szaleniec, a wtedy nikt go nie powstrzyma.
Po pierwsze większość ostatnich dyktatorów jak na Białorusi, Wenezueli czy chociażby w III Rzeszy zostało najpierw wybranych w powszechnych wyborach a dopiero potem okazało się, że każde następne wybory wygrywa ten kto liczy głosy, poza tym skoro wybrał ich lud to widocznie tego chcieli, prawda?

Zresztą nawet gdzie dyktator nie ukrywa się ze swoją pozycją, odbywają się pokazowe wybory. Ludzie muszą czuć, że mają wpływ. Przecież demokracja znaczy wolność nawet gdy jest tylko jeden kandydat.

Po drugie to broń służy obronie wolności, nie demokracja w której można żyć w niewoli po prostu zmieniając pana co cztery lata. I właśnie dlatego nasi rządzący czyli media nigdy do dostępu do broni dopuścić nie mogą.

Ale dobra trochę już szuryzmem zaczyna zalatywać. Pora kończyć.

Konkludując jeżeli się nie znasz na budowaniu domów to nie bierz się za murarkę, jeżeli nie znasz się na leczenie to nie udawaj znachora, a jeżeli nie interesuje Cię polityka to nie przychodź na wybory i nie głosuj na siłę bo taki jest „obywatelski obowiązek”. Właśnie o to proszą media, bo najlepszy wyborca to ten który podejmuje decyzje w drodze do uryny wyborczej.


wybory.jpg

Wracając do latania to normalnie nie jest takie ciężkie, właściwie większość załatwi autopilot. Wtedy można pobawić się w demokracje. Wtedy lekarz, amator wędkarstwa jak i prawnik lub profesor ekonomii mogą mieć równoważny głos z pasażerami z lotniczym wykształceniem. Problem zaczyna się jednak podczas burzy. Wtedy wszyscy liczą na prawdziwego przywódcę. Kobiety chowają się za plecami mężów, a oni dokładnie słuchają poleceń kapitana.

Także Bóg i zdrowy rozsądek nienawidzą demokracji. Zresztą według demokracji od elektrowni jądrowych rodzą się dzieci z trzecią ręką i pięcioma sutkami. W Okcydencie nie rządzi ani lud, ani media, w Okcydencie rządzi zdrowy rozsądek.

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
STEEMKR.COM IS SPONSORED BY
ADVERTISEMENT
Sort Order:  trending

Powiem krótko. System demokratyczny się nie sprawdza - jest nielogiczny i poniekąd niesprawiedliwy. Autokratyczny też ma swoje wady. Żaden system zarządzania się nie sprawdzi bo zawsze będą niezadowoleni. Tak jak przestawianie łóżek w burdelu jest nieskuteczne, wszelka ekwilibrystyka związana z zarządzaniem i administrowaniem zasobami ludzkimi będzie generowała schody.
Uważam, że to nie ewentualny system zarządzaia jest problemem lecz to co siedzi w głowach ewentualnych wyborców, niezdolnych, lub niemających możliwości dostatecznej weryfikacji swoich kandydatów, z których większość kieruje się indywidualnym a nie społecznym interesem.
Gdyby profity związane z zarządzaniem (pardon - władzą) były skromniejsze, zamiast nap.....lać się w tłoku do koryta, większość entymologów, fryzjerów, pomocników aptekarzy, ginekologów i elektryków wolałaby uprawić rzodkiewki na działce lub moczyć patyka (na rybach oczywiście).

Problem nie leży w systemie zarządzania lecz w stanie umysłu członków społeczeństwa, z których każdy z osobna inaczej postrzega otaczającą go rzeczywistość (co jest zupełnie naturalne). Takie mrówki, aby przeżyć zimę kierują się interesem zbiorowym a nie indywidualnym jak w przypadku ludzi. Śmiem twierdzić, że kiedy jakiś idiota wciśnie czerwony przycisk i przekręci kluczyk, przetrwają tylko proste organizmy, niezdolne do zrywania jabłek i pokusie dominacji nad pozostałymi gatunkami.

W bezlubnych rejonach, nieliczne grupy (np. nomadzi, buszmeni, indianie) potrafią na swój sposób zarzadzać swoimi grupami, ponieważ widzą bezpośrednio konsekwencje swoich czynów. W wielkich zbiorowościach odpowiedzialność się rozmywa, media ogłupiają i tak naprawdę nie wiadomo komu można zaufać i ocenić intencje kandydatów. To jak robić analizę techniczną bitcoina, a i tak nie możemy przewidzieć czy pójdzie w dół, poleci na księżyc czy w będzie drzemał na prawym boku. Bez sensu.

Dopóki w społeczeństwach nie zapanuje świadomość, że ceną za indywidualny dobrobstan i bezpieczeństwo jest danina z ograniczenia kawałka osobistej wolności, dopóty będziemy świadkami gryzienia po uszach i kostkach i kwiczenia w kolejce do koryta.
Co nie oznacza, ze za tydzień zamiast podjąć męską decyzję i dokonać indywidualnego wyboru, mamy się wzorować na Ferdku Kiepskim, puszczającym bąki w swoim fotelu i wymądrzać się przed telewizorem. To mi się kojarzy z pornografią.

Congratulations @fuczin! You have completed the following achievement on the Steem blockchain and have been rewarded with new badge(s) :

You received more than 50 as payout for your posts. Your next target is to reach a total payout of 100

You can view your badges on your Steem Board and compare to others on the Steem Ranking
If you no longer want to receive notifications, reply to this comment with the word STOP

Vote for @Steemitboard as a witness to get one more award and increased upvotes!